poniedziałek, 5 września 2016
tartak śląsk
Byłem bardzo załamany gdy pewnego dnia dostałem wypowiedzenie umowy pracy od mojego szefa. Na początku ta wiadomość bardzo mnie przygnębiła, nie chciałem z nikim porozmawiać. W końcu moja żona zaczęła zauważać, że mam jakieś kłopoty i przekonała mnie, iż muszę wyrzucić z siebie swoje problemy i ze wszystkim razem sobie poradzimy. Zdecydowałem się jej o tym powiedzieć. Niestety nie była to dla nas dobra wiadomość, na pewno nie w tym czasie, gdyż w moja żona była w ciąży i tylko ja utrzymywałem naszą rodzinę. Dzięki wsparciu żony się nie poddałem i zacząłem szukać pracy. Szukałem przez różne portale oferujące pracę ale nie do wszystkiego się nadawałem. Pewnego razu znalazłem pracę o charakterze pracy takim samym jak poprzednia. Myślałem, że świetnie się w tym sprawdzę i na pewno mnie zatrudnią, gdyż mam już doświadczenie. Wysłałem tam swoje CV i już po chwili zadzwoniła do mnie Pani, by umówić mnie na rozmowę kwalifikacyjną. Nadszedł dzień rozmowy, a ja pełen pozytywnych myśli udałem się w umówione miejsce. Moja rozmowa kwalifikacyjna trwała niecałe 20 minut po czym niestety nie dostałem tej pracy. Kolejny raz bardzo się załamałem, ale tym razem od razu o wszystkim powiedziałem swojej żonie. Długo się zastanawialiśmy co z tym zrobić, aż w końcu moja żona wpadła na pomysł, bym spróbował swoich sił na tartaku. Mam wieloletnie doświadczenie w tej branży, tym zajmowałem się kilka lat dopóki nie poszedłem do mojej poprzedniej pracy. Powiedziałem własny tartak i bardzo dobrze się w tym odnajdywałem. Przyznam szczerze, że na początku nie bardzo spodobał mi się jej pomysł, nie chciałem do tego wracać, ale ona nie dawała za wygraną, przecież teraz najbardziej potrzebowaliśmy pieniędzy. Wpisała w internecie tartak Śląsk - oferty pracy i przepisała mi kilka numerów telefonów. Zadzwoniłem tam i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu już przy pierwszej ofercie zaproponowali mi zatrudnienie, gdyż bardzo odpowiadało im moje doświadczenie. Bardzo się ucieszyłem, choć postanowiłem zadzwonić jeszcze do kilku innych w razie, gdyby po rozmowie kwalifikacyjnej znów okazało się, że jednak nie mogą mnie przyjąć. Każdy tartak do którego dzwoniłem zaproponował mi pracę na pełny etat. Przyszedł czas na rozmowę kwalifikacyjną, więc poszedłem tym razem z mniej pozytywnym nastawieniem jak dotychczas. Bardzo zaskoczyło mnie to, iż już po 5 minutach rozmowy zostałem przyjęty do pracy. Jestem bardzo wdzięczny mojej żonie, że popchnęła mnie w tym kierunku i zajęła się szukaniem mi pracy. Teraz robię to, co od dawna sprawiało mi przyjemność, a dodatkowo zarabiam więcej niż w pracy poprzedniej.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)